Powitanie L-A-T-A!

Dużo miałam wątpliwości organizacyjnych przed dzisiejszą imprezą, ale jak to zwykle bywa okazało się, że ludzka chęć zabawy to wszystko ułatwiający wynalazek! Ostatnie dni były chłodne, więc wyrzuciliśmy z imprezowego menu ubiegłoroczny hit:  basen i zjeżdżalnię. Zresztą okazało się, że niepotrzebnie, bo temperatura doszła dziś do 28 stopni. Drugi element, którego nie było to girlandy balonów, bo zabrakło w „Wypożyczalni akcesoriów na przyjęcia” pompek do dmuchania… 

Dekorację z balonów zastąpiłam więc papierowymi lampionami, a balony zużywaliśmy do czegoś innego!

Tak! Dobrze się Wam wydaje! Balony wypełniliśmy wodą i „rzut balonem z wodą na odległość” był jedną z dyscyplin na zawodach...

Były też skoki na trampolinie (kto wyżej), rysowanie wokół siebie kredą (kto pierwszy) i plucie pestkami z czereśni na odległość: 

Łucja się zasępiła, że ona nie wygrywa, ale na szczęście ostatnia dyscyplina była dla niej 🙂 Jedzenie truskawek małym widelczykiem w kategorii: eleganckie jedzenie owoców. Zdystansowała wszystkich :))

A to już wszyscy zwycięzcy

Była lodziarnia, którą obsługiwała Łucja z koleżankami (różne smaki lodów, różne posypki i eleganckie papierowe kubeczki). Koleżanka walcząc z zamarzniętą bryłą (bo przecież NIE MOŻNA zaczekać) nakładała zamawiane smaki, a Łucja przejmowała kubeczek i pytała delikwenta: Jaką chcesz POSYPKĘ?? I to było super śmieszne, bo dzieciaki przejęte wybierały, a przecież te cukrowe kulki ZAWSZE smakują tak samo! :)Poza tym do jedzenia były ciasta (nie chciałam w tym roku żelków), tęczowe galaretki z 10 kolorów z jogurtem i truskawki (z których gotowa byłam robić koktajl 🙂

No i oczywiście wielkie malowanie stada kucyków:

Goście na odchodne dostali pomalowane kucyki (ci co malowali, a nie zdobyli jednocześnie medali) i znaczki. Projektowała Łucja! 🙂 Ach, no i co niektórzy prosili by im dać więcej balonów z wodą dla rodzeństwa (dawaliśmy :))

Teraz to już lato musi przyjść, nie? :))