Była Lila na wycieczce do Zoo. Najbardziej chciała spotkać się z lamami (??). I chociaż najbardziej spodobało się jej bliżej niezydentyfikowane przez nas później zwierzę (białe z ogonkiem kulką, ale nie królik i nie owca) to do tych lam wieczorem wróciła… Diabli wkroczył do babskiej sypialni by je uciszyć i Lilka mu powiedziała:
- Mała lama chce, żeby duży lama sobie już poszedł 🙂
<>
I przesadziliśmy dziś Łucję na 20-stkę. Jej różową 16-stkę z dokręconymi ponownie bocznymi kółkami i z doczepionym nowym koszykiem przejęła Lilka, a Lili błękitną 12-stkę dziedziczy teraz Mieszko. Mowa oczywiście o rowerach :))


