
Miała dzisiaj Lila koniec roku przedszkolnego. I uwaga… Wystąpiła! Nie obróciła się plecami, ani nie uciekła ze sceny jak to miało miejsce ostatnie półtora roku, a ładnie powiedziała swoją rolę i jeszcze piękniej tańczyła!
Na zajęcia będzie chodzić do piątku, ale ponieważ piątek to koniec roku w szkołach, to przedszkole zrobiło pożegnalną galę wcześniej. Archiwizacyjnie o przedszkolnym roku 2012/2013 można powiedzieć, że był dobry, aczkolwiek Lila rośnie na indywidualistkę. Z nikim się nie kłóciła, jest ogólnie lubiana, ale jak to mówią mi różne mamy: Ona tak za bardzo się z nikim nie bawi. Dzisiejszy sukces jest ważny. Sama Lila jest z siebie dumna. Ja schowałam się za słupem, by mój widok jej nie rozpraszał, ale sama się też konkretnie spłakałam.


Trzeba też dodać, że dzisiaj święto miała też Łucja. Wygrała nagrodę wzorowego ŚWIETLICZANINA i razem z innymi wzorowymi dziś zamiast na lekcję pojechali do dużej sali zabaw.
Mam natomiast taką refleksję o prezentach dla wychowawców. Powiem Wam, że nie do końca mi się podoba to zrzucanie na prezent. Potem wyskakują panie z rady rodzicielskiej i wręczają wielki kwiat i po koszu prezentów. Zza celofanu wyglądają kawa i imponująca bombonierka. Ja jako nauczyciel wolałabym dostać po goździku od ucznia. I mini bombonierce. Miałyśmy nasze, ale nas w szatni przystopowano. Zaniosła więc je Lila później do pani kucharki i pani od angielskiego.
Ach i prezent dla mamy :))) Coraz większe te instalacje 🙂 Tym razem z rolek po papierze toaletowym 😉

