
Utknęłam dziś na nakrętkach do wentyli rowerowych. Wszystko zaczęło się od tego zdjęcia wyżej (aż szkoda, że potrzebne są tylko dwie sztuki) i pooojechałam :)) Absurdalne jak na osobę co to nawet własnego roweru nie ma, ale faaascynujące…
Baa, nawet tak sobie kombinuję, że to może być świetny gadżet imprezowy na party pod tytułęm: Rozpoczęcie sezonu rowerowego 🙂 Ale to może na wiosnę? 🙂 Jak Lilka nauczy się jeździć na dwóch kółkach i mod jak ja sprawię sobie w końcu dwukołowiec :))



