Oglądaliśmy niezły kabaret. To znaczy, ja kabaretów nie znoszę, ale ponieważ Diabli uwielbia, a to on monopolizuje pilota, to czasem na trasie schody-kuchnia-taras usłyszę jakiś skecz. Tym razem rozśmieszał Jakimek. I opowiada o tym jak był z nastoletnim bratankiem (siostrzeńcem?) nad morzem. I młody poznał tam dziewczynę, ale nie chciał porad doświadczonego wujka. Spoko wujek, kilka esów jej puszczę.
Słowo od słowa i okazało się, że owe esy, to esemesy i komik się nie mógł nadziwić jak można robić SKRÓT SKRÓTU :)) Fakt. Ale tych skrótów jest coraz więcej. Oglądałam z dziewczynami bajkę i tam córka na zaproszenie ojca na wyprawę na lody odparła eN-eM-eT-O, czyli Nie Mam Teraz Ochoty.
A wczoraj sąsiadka powiedziała mi, że jej 10-letni syn zwraca jej uwagę, że teraz nie mówi się Max/Super czy Mega, ale ULTRA. Więc jakaś tam gra jest Ultra, albo Ultra fajna, a koniec czerwca będzie Ultra gorący.
I dobrze! Bo rozpoczynamy przygotowania do NTWS (eN-Te-Wu-eS), czyli Najważniejszego Towarzyskiego Wydarzenia Sezonu, czyli dziewczyńskiej imprezy Powitania Lata. 🙂 Dziś robiłyśmy zaproszenia 😉

