Posiadanie trójki dzieci jest podobne jeżdżenia dacią. Decydują się na to osoby z żyłką prowokatora i aż strach pomyśleć co to będzie jak wszyscy ci co planują trzecie się w końcu rozmnożą i nasza ekstrawagancja stanie się normą 😉
Ale trójka jest samowystarczalna. Diabli mówi, że jest w NICH taki egoizm. Jak wychodzą od nas dzieci to pytają, kiedy mogą wrócić, a te od razu przełączają się na wspólną zabawę. I one nie rozumieją tego żalu, że gościnny kompan znika. Przecież mają siebie!
Mi natomiast przyszło do głowy, że im więcej im czasu poświęcam tym są łatwiejsze w obsłudze. Mogło by się wydawać, że Zdzienicka w Małym Dziecku przesadza pisząc, że niemowlaka trzeba często przytulać, bo dopieszczone dzieci lepiej rosną. Zresztą jest cała rzesza tych co twierdzą, żeby nie nosić bo się przyzwyczai. Ale one naprawdę są lepsze jak jesteśmy dla nich dostępni! Ostatnich kilka dni byłam zajęta. ZARAZ, to było najczęściej używane przeze mnie słowo. Efekt? Umywalki zapchane papierem toaletowym (Lilka), cukrowe groszki do posypki, ukryte w najwyższej z kuchennych szafek, zjedzone (Łucja), a wszystkie szampony wylane (Mieszko). Btw. ten ostatni zapytany: CZYM JA będę teraz myć włosy??!??, rozkosznie odparł: Tym!! I dał mi żel do mycia ciała :)

