ŚWIADOMI rodzice

Nie czuję się jakąś specjalnie zaniedbującą dzieci matką, ale niektórzy rodzice mnie przytłaczają :)) Scenka taka: odprowadzam Łuczę do szkoły. Przez furtkę pierwszy przeszedł tatuś z córeczką z klasy Łucji. Idą wolno, trawa mokra, więc choć się śpieszymy drepcemy podskakując (bo może to ich podgoni?) za nimi. A tatuś peroruje do córy:

  • Wspólnota może być różna. Nie musi być mieszkaniowa. Może być np. indiańska. Wspólnota to grupa ludzi, których coś łączy. Może też być wspólnota religijna. Czyli łącząca ludzi, którzy wierzą w to samo…

Podziwiam taki zapał i wiedzę skompletowaną na szybko! I chęć do porannego dialogu 🙂