Home alone

Jest ten program Trinity & Susannah, gdzie dwie modne babki zabierają te zapuszczone gospodynie domowe na przeróbkę ich stylizacji. I za każdym razem gdy „porywają” na metamorfozę jakąś brytyjską mamuśkę każą jej zostawić komórkę w domu. Te kobitki szału dostają jak tam sobie mąż daje radę z dziećmi!!! Ja mam podobnie 🙂 Nikt mnie co prawda nie zabrał na zakupy, ale za to dzieci zostawiłam z mężem. Tatin ma zapewnić atrakcje do soboty. Bo korzystając z tego, że Diabli wziął urlop na piątek, zapakowałam się w PKS i pojechałam do Lutki. 

Podróż zleciała przyzwoicie (nie pamiętam kiedy ostatnio jechałam busem i czułam się jak na wakacjach), siedzę teraz z dziadkami i patrzę na tę moją mamuśkę. Ma się dobrze :)) I to bardzo dobra wiadomość. Zła taka, że strasznie tęsknię za tą moją trójką! :))