Rowerzyści

Gnębi mnie Diabli byśmy sobie w tym roku kupili w końcu rowery. Od kilku dni mamy na przechowanie jeden taki super egzemplarz i rzeczywiście raz po raz któreś z nas się na nim zachwycone przejeżdża. Argumenty racjonalne każą jednak zakupy przełożyć. Zgadza się: Łucja jeździ świetnie, Lilka choć cały czas na 4 kółkach też jest wyjątkowo wytrwała, a młody śmiga na jeździkach. No, ale na wyprawę rowerową całą rodziną najmłodsza dwójka jest jednak sprzętowo za mała. Chyba, że kupimy Łucji większy rower, Lilkę przesadzimy na rower Łucji (i dokręcimy boczne kółka), a Mieszko weźmie rower Lilki? Zobaczymy 🙂

I fota pt. strzeżcie dzieci przed jeździkiem 😉 Nie chodzi o minę, a o zużycie butów. Widzicie jak ciągnie stopy po kostce? Odpycha się i gna. Ściera podeszwę i materiał i do gołego palca w tydzień. A to dobre buty były! 🙂