Nic nie tanieją. Gość u którego dziś kupowałam powiedział, że dopóki rosną tylko pod folią to cena będzie wysoka. No nic. Przetworów na razie nie robię, za to raz na jakiś czas po kilogramie podjadamy 😉
Wersja I – przekąska
Od tego wszyscy zaczynamy truskawkowe przygody co rok. Zwyczajne opłukane truskawy zjadane bez dodatków.

Wersja II – dodatek
Do ozdobienia kawałka ciasta, do wrzucenia do śniadaniówki, czy na tacy z wieczornymi przekąskami 😉

Wersja III – Deser z PRLu
Absolutny klasyk i co by nie mówić pomimo nieeleganckiej formy lider w kategorii SMAK. Rozduszone, rozpaćkane, zacukrzone i zaśmietanione. Podawane głównie dzieciom, ale pokażcie mi dorosłego co nie lubi sobie tak dogodzić! 🙂
Wersja IV- wariacje dla dorosłych
Tym razem podane z bitą śmietaną zmiksowaną z adwokatem. Aaaale, możliwości jest oczywiście więcej 🙂

Czy lista jest zamknięta? Pewno, że nie! Będą jeszcze koktajle i przetwory. Ale to zaczekajmy na właściwy moment! 🙂
<><>
Byliśmy dziś na spacerze w lesie. Diabli biegał, panny też, Mieszko kimał, a ja pchałam wózek. Lecz pomimo dokładnego spryskania repelentem komary nas zjadły. Kolejny raz do lasu wybieram się na jesieni. Na grzyby! 😉
