Mamy na osiedlu babską parę. Nazywane są dziewczyny, TE z początku osiedla, albo po prostu lesby. Są lubiane i bardzo sąsiedzko pomocne. Obie są atrakcyjne, ale jedna jest zdecydowanie dziewczyną, a druga chłopakiem. Ci, którzy nie znają ich imion mówią o nich: lesba-facet i lesba-baba. Ale tak jak wspomniałam to LESBA nie ma u nas złego wydźwięku. ON 😉 jest strasznym łobuzem. Klnie jak żaden inny znany mi mężczyzna i czasem się nawet z kimś tłucze. ONA potrafi rozmawiać o czyichś firankach. Mają dwa duże psy i przy tych codziennych spacerach zawsze do kogoś zagadają. Żeby było po równo, mamy też na osiedlu geja, ale ponieważ nigdy nie przyprowadza nikogo do opalania się na waleta w ogródku, to emocji żadnych nie budzi i w sąsiedzkich plotkach tytułowany jest po nazwisku.
Mamy też na osiedlu aktywny ruch wymienny. Rowerki zmieniają właścicieli, koty zmieniają domy a budy są przenoszone z działki na działkę. Ja np. ostatnio się dowiedziałam, że rajstopki po Mieszku, chętnie przygarnie Wiola dla swojej córeczki. Rzeczywiście są niezniszczone co bąknęłam komuś przy gadaniu przez płot. Info poszło dalej i chętny się znalazł.
I oto lesby postanowiły wyrzucić odkurzacz do prania dywanów. Nie potrzebują go, a to klamot straszny. Więc koromysło puściły w osiedle. Na początek do mnie. Wypiorę sobie dywan na dole i ten w pokoju Mieszka, może powalczę też z tapicerką w aucie i przekażę kolejnej chętnej. Ta jeszcze kolejnej, a potem nie wiem kto to przejmie.
ON miała przyjść parę dni temu rano z odkurzaczem, ale nie przyszła. Wyszykowałam się, ale na próżno 😉 Zatrzymała się przy mnie autem wczoraj. Referuję wieczorem przygodę googlającemu Diablowi:
- Ona tak klnie, że Ty nie masz pojęcia 🙂
- A co powiedziała?
- Zatrzymała się przy mnie i mówi: Ku..wa, miałam do Ciebie wpaść! Więc mówię do niej: A ja czekałam…
- Tak powiedziałaś?
- Tak. Rano będzie. Ona jest niesamowita. Dochodzę do wniosku, że jak mam Cię zdradzić, to nie z naszym wege sąsiadem, a z nią.
- Kręci to jak klnie…
- Na pewno.
- Ku..wa jutro znowu bez deszczu!
- Bardzo zabawne.
<><>
Jakby nie było korzystając z tego, że dziś mamy Międzynarodowy Dzień przeciwko Homofobii odbyłam tematyczną rozmowę z Łucją.
- Łuczku będę w sklepie, Ty coś chcesz? Ja muszę kupić płyn do prania dywanów to tej dużej maszyny, którą przyniosła ta pani od psów.
- A dlaczego ona nam to przyniosła?
- Bo już nie potrzebuje. Ona mieszka z koleżanką i one nie mają dzieci, więc nie brudzą. A to strasznie wielki klamot taki odkurzacz.
- A czemu z nimi nie mieszka żaden chłopak?
- Bo ludzie mogą mieszkać, kochać się i żyć ze sobą w takich parach składających się z jednej płci. Dwie dziewczyny, albo dwóch chłopaków. Nie tylko chłopak i dziewczyna.
- Aha. 🙂
