Zajrzałam dziś do takiego wielkiego megastoru z indyjskimi meblami. Wiele razy mijałam go po drodze, ale nie miałam czasu żeby zajrzeć. A dziś się udało. Sklep był niesamowity. Trzypiętrowy i absolutnie pusty. Klasyczna pralnia pieniędzy, która funkcjonuje według nieznanych mi zasad. Były w nim hale zastawione meblami niczym w labiryncie. Tam też znalazł mnie ciemnoskóry sprzedawca. Pytam:
- Wie Pan co… Szukam krzesełka do toaletki…
- Toaletki?
- Nie. Krzesełka do niej. Taboretu. Chętnie obitego materiałem.
- Taboret?
- Takie bez oparć. Stołek.
- Mamy tylko takie.
I wyciągnął szeroką ławeczkę z bocznymi skrzydłami. Btw. piętro wyżej znalazłam później poszukiwane stołki z obiciem, więc koleś nie miał pojęcia co ma w sklepie 🙂
- Fajne… Chociaż chodziło mi o coś innego.
Looknęłam na cenę. Zauważył to i od razu rzucił:
- Ale dziś mamy promocję. To kosztuje 20% taniej.
- To nieźle. Dobrze. A jeszcze ciekawią mnie lustra do toaletek.
- Takie?
- Super.
- Może być jeszcze ciemne. O to! Też w promocji!
- Naprawdę super. Kartą można płacić u Państwa?
- Tak.
- Zajrzę więc jakoś na tygodniu.
Niesamowite było, że on ceny w stosunku do tych na metek obniżał dowolne. Korzystnie dla mnie, ale absolutnie dowolnie. I chociaż planowałam kupować i lustro i krzesło w necie to czuję, że obie rzeczy kupię właśnie tam :))
<><>
Jedziemy autem i mijamy bilbord z reklamą telefonii. Zoom na wielką całującą się parę. Pytam:
- Łuki, jak myślisz dlaczego zawsze przy całowaniu zamyka się oczy? Żeby na siebie nie patrzeć?
- Żeby wyobrazić sobie więcej.
- No co Ty? Zamyka się po to, żeby więcej czuć. Wiesz, tak jak wchodzisz do ciemnego pokoju i zamykasz oczy, żeby szybciej coś znaleźć. Odcinasz zmysły.
- Tak? Ja sobie zawsze więcej wyobrażałem. :))

