Grillllowanie- start!

Jako, że na weekend pogodynka dramatyzuje, że będzie zimno, na gorąco postanowiliśmy zrobić grilla dziś. Grilla kupiliśmy tego, którego znaleźliśmy rok temu i chcieliśmy go koniecznie sprawdzić! W końcu dwa lata nie grillowaliśmy! Tak sąsiedzko, pod hasłem wieczorne grillowanie po 18-stej. Mamy w team-ie jaroszy, więc chwilę pogooglałam co tu podać, żeby nie musieli jeść przypalonego chleba z grilla z keczupem… Były więc pieczarki z serkiem i z cebulą (zawinięte w folie), dużo czosnku, ziemniaki (z 40 minut dochodziły) z dipem i kilka sałatek (czy wiecie, że Polacy jedzą najwięcej warzyw w Europie?). Plus niezastąpiona karkówka i śląskie kiełbaski 🙂 Ach, no i premierę miały grillowane pianki marshmalows. Oczytałam się, że to taki super US BBQ-przysmak i zapragnęłam spróbować. Słodkie i ciągnie się to, ale amatorów znalazło :))

Najlepsze było, że jak zaczęliśmy imprezę dziewczyny przyprowadziły koleżankę, bo ona też jest zaproszona. I okej 🙂 Tyle, że potem przyszły kolejne osiedlowe dzieciaki, czy one też mogą przyjść do nas na grilla. Ale tym razem powiedziałam, że NIE :)) Że to impreza dla dorosłych 🙂