Lodziarz

W środy przyjeżdża lodziarz. Słychać muzyczkę i wszystkie dzieciaki z osiedla gnają na czym się da. Rowerkach, trzykołowcach i hulajnogach. A potem jest relaksacyjne przechadzanie się z lodowymi zdobyczami 🙂 Gdzieś kiedyś czytałam, że NY, czyli Jabłku powstają knajpy wyłącznie dla bezdzietnych. Nikt nie wrzeszczy, nie rzuca jedzeniem i nie biega po sali. I jak widzę tę przesuwającą się stonkę z rykiem LOOODYYY to nie dziwię, że co niektórzy sąsiedzi domykają okna :)))

<><>

Leti wybrała mnie do blogowej losowanki, więc odpowiadam:

  1. Biały czy czarny? Ani biały, ani czarny 🙂 W kwestii kolorów i opinii lubię być pomiędzy. Do noszenia wzięłabym natomiast granat.
  2. Szwecja czy Ameryka? Zdecydowanie to drugie. Szwedzi i zimno mają i jakoś tak nieuchronnie wrażenie mam, że czas Europy się skończył. W Ameryce nie byłam, ale duży kraj, to z pewnością duże możliwości.
  3. Piwo czy wino? Wino! Nie przepadam za czerwonym, a i białe muszę rozwodnić by mi smakowało. Ale szampana uwielbiam! Natomiast piwo sam zapach mnie cofa.
  4. Jedno dziecko czy rodzina wielodzietna? To chyba jasne. Dużo znaczy dobrze!
  5. Rano czy wieczorem? Zdecydowanie rano. Wieczorem na wszystko mi brakuje czasu, a poranki są super. Lubię myśleć, pracować i jeść właśnie rano.
  6. Ulubiona książka? Nie mam pojęcia. Uwielbiałam jako nastolatka fantastykę i jeśli miarą ulubienia miała by ilość przeczytanych razy, to pewnie było by to coś z fantastyki.
  7. Ulubiony film? Jestem typ serialowy. Chwilowo nr 1 jest Grimm. Chociaż jak tak myślę… to zachwyciła mnie Amelia. Oraz Romeo i Julia (ta wersja z Di Caprio). Bardzo.
  8. Idealny dzień. Staram się zawsze myśleć, że to ten, który właśnie mija.
  9. Mazury czy morze? W Polsce lubię wypoczywać na jeziorami. Morze lubię, ale ten wakacyjny tłum i rejwach w nocy mnie odstraszają.
  10. Miłość czy kasa? Sąsiadka psycholog mawia: Być czy mieć? I zawsze sama sobie odpowiada: Czuć i przeżywać
  11. Słońce czy deszcz? Jesienna szaruga zdecydowanie nie, ale jako, że zaczyna mi się właśnie alergia to chwilowo wybieram deszcz! 🙂