- Mamuś, czy pamiętasz, który okres wychowywania mnie był najtrudniejszy?
- Ja w ogóle nie miałam jakichś specjalnych sukcesów wychowawczych. Nikt się mnie nigdy nie słuchał. Ani Ty, ani Marcin.
- Jak zawsze wymijająca. Świadomie lub nie, będę powielać Twoje wzorce wychowawcze. Więc pytam: w którym momencie mogę mieć problem? I jaki?
- Najgorszy był koniec szkoły podstawowej. Cały czas się obrażałaś.
- Nie pamiętam. Musiałam mieć powód :))) A o co?
- O wszystko. 🙂
Wróciliśmy. Obładowani wiktuałami i prasą do przeczytania. Mijane po drodze domy weselne pękały w szwach (poprawiny czy to już komunie?), kilka miast obchodziło majówki, co za rok muszę dokładniej sprawdzić, bo może po drodze warto gdzieś się jeszcze zatrzymać? Łucza po wyjściu z auta wsiadła na dwukołowy rower i objechała osiedle. By wszyscy ujrzeli, że ona już DWUKOŁOWA 🙂
