Wczoraj mieliśmy próbę generalną z nowym baletem. No bo jak wiecie, dziewczyny na balet chodzą. Chodziły… Ale w tym roku we wrześniu pojawił się problem… Otóż jedna mama przepisała swoją córkę do starszej grupy. Bo ona sobie poradzi, bo powinna iść do przodu i bo coś tam. Ale co gorsze, poza naszymi plecami (zdenerwowało mnie to strasznie) odbyła również rozmowę z Łucją, że Łucja też powinna się przepisać. Bo po co ona ma chodzić z maluchami, bo tam nie ma dzieci, tylko są dziewczyny. No i Łucja się uparła, że ona chce do starszej grupy. Ale my powiedzieliśmy veto.
a) bo jest jeszcze Mieszko i chociaż na razie pomaga Diabli, to w którymś momencie będzie to moja działka, czyli na korytarzu będę czekać najpierw z jedną, a potem z drugą, ale zawsze z Młodym.
b) bo Lila nie będzie chodziła bez Łucji,
c) bo starsza grupa ma inne stroje (czarne i ciemnogranatowe), a myśmy na początku roku kupili nowe baletki i bodziaka (w kolorze róż),
d) bo nie widzę potrzeby zapisywania jej do grupy dla dziewczynek o rok starszych, tylko dlatego, że jakiejś tam mamie to by pasowało.
I tak przez miesiąc dziewczyny nie chodziły. Siłowaliśmy się, namawialiśmy, przekonywaliśmy, że tamta koleżanka chodziła rok temu w kratkę i nic. W końcu wymyśliłam, że zapiszę je na coś innego. Jakiś taniec nowoczesny czy hip-hop. Lecz jak zaczęłam szukać to okazało się, że nasza babka prowadzi balet również w poniedziałki. W innej filii Goku, też w sumie niedaleko nas. Co więcej jest to grupa pośrednia. Nie maluchy, a średniaki, chociaż jeszcze w różu. Zapisaliśmy i panny wczoraj były po raz pierwszy. Zaczęły się już jakieś ćwiczenia z rozciąganiem, więc jest super! Emocje były zresztą od rana, na zajęciach okazało się, że jest jakaś koleżanka z osiedla i dziewczyny wróciły zachwycone. Bo one naprawdę to lubią!
Cała historia nie jest jakoś specjalnie ważna, oprócz tego, że pokazuje, że czasem w dobrze działający układ ładuje się ktoś trzeci, ale jak widać na powyższym przykładzie można to wszystko ładnie poukładać 🙂
<><>
Ze słownika Lili:
- To nie tak miało być! Chciałam mieć kogoś, kto nie będzie mógł zasypiać tak jak ja!
- NATENCZAS. O dziwo, używane prawidłowo. Kontekst: Natenczas jak Łucja będzie w szkole ja pójdę do psychologa.
- Bo trzeba mieć nadzieję! – wypowiedziane do Diabla, który ją kładł spać :)))