-Leonardo da Vinci
Before&After 🙂


Jak widzicie ten gipso-bucik co to go miałam ostatnie dwa tygodnie to już nie był taki straszny, ale i tak świat bez niego jest lepszy 🙂 Pierwsze co zrobiłam w domu to wsadziłam nogę do miednicy z solą i starłam pumeksem pięty. W ogóle skóra na stopie się strasznie złuszcza, zresztą co tu się dziwić jak 7 tygodni była ukryta.
Oczywiście mam jeszcze na nią uważać. O sportach zimowych tej zimy nie ma mowy, przez 2 miesiące może puchnąć, a kulami powinnam się posiłkować jeszcze przez 3 tygodnie. Jedna z kości ma ubytek: okrągłe boczne wcięcie na 1.5 mm – to ślad po złamaniu, który się wypełni. Do właściwej formy powrót za pół roku, ale i tak już zdjęłam dziewczynom pościel i wywaliłam na dwór. Precz z okruszkami gipsu walającymi się po zakamarkach całego domu! Na kontrolę w połowie grudnia i wtedy ustalimy czy potrzebna mi będzie rehabilitacja :))
