Dziś Lila miała ostatni dzień terapii u psychologa. Od lata, raz w tygodniu lądowała na przysłowiowej kozetce by nauczyć się mówić nie i wierzyć w siebie 🙂 Skierowana do poradni przez przedszkole trafiła na super babkę specjalizującą się w muzykoterapii. Lila opowiadała jej o balecie, na który chodzi i nosi same CIENKIE ubranka, o swoim rodzeństwie i robiła różne ćwiczenia.
Na ostatnich zajęciach Diabli usłyszał, że Lila jest wspaniała. Że długo nad wszystkim myśli, nie dlatego, że nie wie, ale dlatego, że ma ogromną wiedzę i jej umysł wszystko syntezuje. Przetwarza różne rozwiązania i szuka odpowiedzi idealnej. Posiada też niezwykłą świadomość przyczynowo-skutkową, więc nie lubi ryzykować. Wie, że jeśli wejdzie za wysoko może spaść. Ach, no i jest królewną i nią zostanie 🙂 Dok żegnała Lilę z żalem jako, że dawno nie trafiła na pacjentkę z którą tak wspaniale się jej pracowało i prosiło, by przyjść na kontrolę za rok. Okej.


Foto niżej to na pierwszym planie to klocek 🙂 A drugi plan i jego bohater też nie do zastąpienia 🙂

