W kategorii Militaria

Kiedy na moim forum dyskusyjnym wypłynął po raz kolejny wątek S., tym razem poszerzony o ślady trotylu i nitrogliceryny, tradycyjnie jako leming, głosu nie zabierałam. Aleee, oczywiście czytałam co piszą inni. W którymś momencie padło: Kupmy w końcu ten czołg! Wraz z linkiem do aukcji. Więc kliknęłam. Czołg z przebiegiem 100 km, czyli prawie brandly new w cenie nowego mercedesa. Krzycho twierdzi, że to to tanio. Ten czołg. Ale będąc już w kategorii militaria, której nigdy wcześniej nie odwiedzałam, pokręciłam się w niej chwilę i odkryłam naszywki na ubrania. Dowolnej wielkości, dowolnej formacji wojskowej, z dowolną flagą i napisem. Mogą być na rzep, albo przyszywane. Więc zamówiłam! Mieszko ma niebieską z polską flagą, a Łucja żółtą z brytyjską (taką właśnie chciała). Lilla się nie zdecydowało, bo nie było wersji w kolorze „blady róż” 😉

Z tą decyzyjnością Lili nie jest łatwo. Panie wczoraj na zebraniu powiedziały, że Lila jest jedną z najbardziej asertywnych dzieci w grupie i nigdy nie ulega sugestiom dorosłych (może użyjesz czerwonej kredki?). A dziś rano po pół godzinnym wybieraniu spódniczki Diabli zabrał ją do przedszkola tylko w rajstopach. Do ręki wziął cztery ostateczne typy dołu i decyzję miała podjąć w szatni… Pomagały mu panie przedszkolanki, logopeda i księgowa. Na próżno :)) W końcu wybrała różową, ale wcześniej wykrzyczała pani dyrektor, że przedszkole to WIĘZIENIE dla dzieci :))))