Jak wszystkie dziewczynki, których dzieciństwo przypadło na początek ’80-tych zbierałam plastikowe figurki zwierzątek. Układałam sobie zoo i była to wspaniała zabawa. Większość pochodziła ze sklepu na obrzeżach miasta z szyldem Art. papiernicze. Pomarańczowe żyrafy i brązowe wielbłądy. Ale miałam też kilka figurek szczególnych. Wielokolorowych, bez śladu źle odciśniętego od formy kawałka plastiku i zuuupełnie innych. Część dostałam od Krzycha z jego zagranicznych wojaży, a część przywiózł mi jeszcze dziadek Piotr z RFN-u… Wszystkie te najpiękniejsze miały na brzuchu, albo z boku wytopiony napis. MADE IN HONG KONG 🙂 I jawiło mi się to miasto jako kraina mlekiem i miodem płynąca. No bo czy może być źle w kraju gdzie powstają TAK PIĘKNE rzeczy???
Przeskoczymy moje osobiste wrażenia z Hong Kongiem. Ważne, że życie po raz kolejny zatoczyło pętle, bo oto odkryłam tę krainę jako magiczną na nowo.
Pamiętacie papierowe lampiony? Zastanawiałam się gdzie je kupić w ludzkiej cenie. Najwięcej jest oczywiście w ślubnych mekkach, czyli Stanach i Australii. Lecz nie robią stamtąd wysyłki do Polski. Nawet do nich pisałam, że Poland to ma taki cost pocztowy jak Denmark i że my też jesteśmy European Union, ale grzecznie odpisywali, że cieszy ich moje zainteresowanie ich stroną, ale nie ma nas w spisie krajów do których mają wysyłki…
I WTEDY odkryłam HONG KONG. A właściwie wielki sklep realizujący głównie sprzedaż hurtową, ale jak obczaiłam wyszukiwarkę to okazało się, że detaliczną też. Zamówiłam dwa rodzaje lampionów. Różnokolorowe kule pokryte pergaminem i takie z grubej zginanej tektury. Oba rodzaje super. Co ważne: wysyłka by Hong Kong post jest za darmo, choć idzie długo (bo ze 3 tygodnie). Przesyłka ma masę zdobycznych pieczątek, w tym tę z poczty głownej głoszącą: Dopuszczono do dalszego ruchu pocztowego 😉 Czyli pies szkolony na biały proszek 😉 obwąchał i uznał, że można wpuścić do Europy!
Naprawdę nie wiedziałam czy to dojdzie i wiem, że BĘDĘ tam robiła zakupy. Na razie Miecho, który uznał, że tekturowe lampiony są świetnymi kapeluszami 😉


