Refreshing

Podoba mi się idea domu otwartego. Takiego przez jaki przetaczają się różni ludzie i cały czas się coś dzieje. Jest to trochę męczące, ale dość ciekawe. Mamy na przykład dzień cały różne dzieci. To też nie jest złe, chociaż efekt uboczny to duże zabrudzenia. Typu jest świeżo skoszona trawa, która doskonale przylepia się do mokrych po wyskoczeniu z basenu małych nóżek i bardzo dobrze przenosi się z ogródka do domu.

Lecz przeżyłam dziś mały bonus… Dziewczyny miały koleżankę. Zabawa była lalkami Barbie. Lila trzymając małą powwiedziała:

  • Ja będę dzidzią.

A Łucja wraz z koleżanką miały takie klasyczne. I Łucza pyta gościa:

  • Kto będzie mamą?
  • Ja nie. Ja chcę iść do pracy.
  • To ja będę mamą, bo to fajne! 🙂

A potem jeszcze Lila do mnie przybiegła z pocałunkiem, takim mokrym, Liliowym i wyszeptała:

  • Jesteś odświeżająco dobra! 🙂

Dodaj komentarz