Bo dzieci i słoneczniki rosną latem

Od słońca, od ciepła i od wakacji

Diabli mi opowiedział o jednym siatkarzu, którego rodzice byli niscy. Oboje mieli po metr 70, ale mocno wierzyli, że jeśli będą swojego syna wygrzewać, urośnie wyżsi niż oni. Nie jeździł więc w góry na zimowe ferie, a każdą możliwą okazję urlopową spędzali z nim w ciepłym klimacie. Urósł do 196, co musicie przyznać jest imponujące.

Ubiegłotygodniowa wizyta z Łuczą u ortopedy przebiegła tak sobie. Różnica w długości nóg się nie pogłębiła, ale też pomimo wielomiesięcznego noszenia specjalnych wkładek, nie zmniejszyła się. Krok więc kolejny polega na nagrzewaniu kolana u krótszej nogi. Codziennie, przez 20 minut leży z termoforem i wygrzewamy je. Ma to dodatkowo stymulować je do wzrostu. Lewy but ma podniesioną podeszwę o pół centymetra i do kontroli mamy się stawić za 3 miesiące. Sama terapia ma trwać ciągiem 30 dni. Łucja choć znosi ją  jej nie lubi, więc uruchamiam na stronie dodatkowy suwaczek, który odlicza ile nam tego jeszcze zostało.