Błądzę i krążę po stronach ludzi organizujących imprezy… Wiem, wiem, mam za dużo czasu. Ale „odkryłam” papierowe lampiony. I jestem nimi zaczarowana. W przeciwieństwie do balonów, które zdominowały imprezy dla dzieci, papierowe kule są eleganckie i… romantyczne?
Pierwsze zdjęcie, od którego wszystko się zaczęło znalazłam szukając pomysłów na letnie party w ogrodzie:

A potem już poooleciało. Kopalnią inspiracji były firmy amerykańskie organizujące wesela i tzw. bridal showers. Przepiękną imprezę tego drugiego typu możecie zobaczyć tu.., gdzie jasno- różowe kule wiszą nad głowami gości:

No i śluby. Bo wszędzie piszą: Paper lantern deco is so in trend now!



Zwieńczeniem poszukiwań było znalezienie strony Ikea Hackers, gdzie przerabiają standardowe meble… Uświadomiono mi tam, że takie lampiony można na dodatek ozdabiać! I też super wyglądają. Np. zrobić na nich groszki! Podejrzewam, że z takiej prasowanej bibuły były by najlepsze!
<><><>
Wieczór/noc. Łucja jak wiadomo zasypia szybko (kładzie głowę i śpi), Mieszko zresztą też (po wyjściu z wanny, woła z wyrzutem MAMO!!! i idzie oglądając się na mnie do naszej sypialni, na jego codzienną porcję przytulanek), ale Lila to osobny przypadek. Niezależnie od tego jak jest zmęczona, dwie godziny przed snem śpiewa i gada.
- MAMIA!!!
- No jestem. O co chodzi?
- Czy ja już straciłam tą świeżość po kąpieli przez którą łatwiej zasnąć?
- Nie straciłaś. Śpij.
- Opowiem Ci co robiłam. Najpierw rozmawiałam. Potem chciałam się pobawić. A potem śledziłam ten promyczek za oknem, ale on zniknął. Co się z nim stało?
- To przejeżdżał samochód i oświetlił promyczkiem okno. I pojechał dalej.
- A czy promyczek wróci?
- Śpij!
