Pamiętacie na jakim słowie łamał się Wam język? U mnie to była koRDełka. I wogóle nie rozumiałam dlaczego mnie poprawiają. Powiedz kołderka! KORDEŁKA! I tak w kółko.
Łucja ma problem ze słowem JELEŃ 🙂 Kupiła babcia za namową koleżanek z pracy mydło idealne dla alergików, tyle że weź wymów nazwę 😉 Biały LEJEŃ! Żeby było lepiej Lilka się nie myli, co oczywiście starszą siostrę strasznie rozdrażnia :))
<><>
Przy dłuższym kontakcie muszę przyznać, że one obie razem są dość jazgotliwe – powiedziała babcia o wnuczkach, a ja przytaknęłam…
