„Ilu z nas może zostać lepszą wersją samego siebie?”

  • Obejrzałaś filmy na VOD?
  • Te do których podesłałeś mi kody?
  • Tak.
  • To tak.
  • Oba?
  • Tak.
  • No i jak Ci się podobały?
  • Słońce, czy Ty tak się bez nas nudzisz, że musisz filmy pożyczać?
  • Nudzę się. 
  • Ten pierwszy o miłości był beznadziejny.
  • Odrobina Nieba?? To współczesne Love Story!
  • No może. Ale tak mnie aktor, Garcia, denerwował, że nie mogłam tego oglądać. 
  • Ale go lubisz?!
  • No tak, ale ten typ faceta jakiego grał, takiego zakochanego smutasa… Nie znoszę!
  • No dobra, a drugi?
  • Jestem Bogiem? Świetny.
  • Naprawdę Ci się podobał?
  • Bardzo. Nie uważasz, że tam świetnie widać, że jeśli się jest super inteligentnym i zabawnym i na dodatek jeszcze dobrze wyglądasz jesteś skazany na sukces?
  • Dokładnie. O tym samym pomyślałem.
  • Musimy się postarać, że nawet jeśli nie zbijemy tej fortuny co to ją planujemy, żeby nasze dzieci miały taką pewność siebie, wszechstronność i umiejętność zabawy.
  • Z moimi nowymi przyjaciółmi poleciałem na plażę
  • Właśnie, właśnie.

Obejrzałam za namową męża dwa filmy. To Love Story pominę, ale ten drugi doskonale pokazuje mi jak ważne jest posiadanie ciekawej osobowości. Bohater pod wpływem pewnej substancji się zmienia. Przemiana jest początkowo krótkotrwała, ale doskonale widać co się z nim dzieje. Promienieje, jest charyzmatyczny i fascynujący… I co można osiągnąć posiadając te cechy. Tytuł notki – cytat z.

<><>

Idę zaraz na spacer uśpić Miecha. Przewraca się i marudzi. I leży na podłodze ciągając jakieś samochodziki. Upps, tym razem tramwaj. Jak to dziadek powiedział: Masz Mieszku tramwaj. To prezent od comrades z NRD 😉