
Widzicie lewy dolny róg? W południe było tam powyżej 35 stopni… Sucho i bezwietrznie… Wiedząc co nadchodzi zapakowaliśmy się więc z samego rana i pojechaliśmy do letniskowego miasteczka nad Tanwią. Lokalny mikroklimat, przełomy na rzece i wyjątkowo duże stężenie jodu to nic… TAM była woda! 🙂

Rzeka tam jest względnie szeroka i bardzo płytka. Przez środek biegnie mega mielizna. I tam też na lekko zanurzonej piaszczystej łasze na ogół siedzieliśmy. Mieszko sypał ziemię do wiaderek, Lilka histeryzowała, że zanurzony w wodzie pień to krokodyl, a Łucja ekscytowała się znalezioną rzeczną muszelką.

- Wiesz mamo, chciałabym mieć taki niebieski koralik.
- A jak masz życzenie Łuczku?
- Chciałabym, aby ta muszelka była różowa.
- Lilka, a Ty? Jakie miałabyś życzenie jakbyś miała niebieski koralik?
- Ja chciałbym mieć długie włosy i wyjść za mąż za księcia.
- To już wiem. 🙂

I jeszcze MISTRZ NAGICH POŚLADKÓW 😉

Halo, panny! Do auta! JUUŻ!!! Wracamy na obiad! Jutro przyjedziemy tu znowu!

