- Łuczku, to co Wy będziecie tańczyć?
- Nie wiem. Ale na koniec musimy zrobić ukłon.
Czy w Waszych supermarketach też skończyły się bombonierki? Wczoraj na zakończenie roku okazało się, że pomimo tego, że było mówione, że wychowawcy dostają prezent od wszystkich każdy przygalopował z własną paczuszką. Każdy oprócz nas Rzuciłam się więc do sklepu by dzieci doniosły w piątek, ale słodycze wywiało…
Upolowałam jakieś rafaello, lecz zużyliśmy je dziś na koniec roku baletowego… Bo przebierając dziewczynki przed zajęciami w Domu Kultury znowu przytomnie odkryłam, że każdy coś ma… Więc zadanie na jutro znaleźć jakieś ekskluzywne delikatesy, gdzie takie dobra jak bombonierki się ostały 😉

Dziś dla rodziców, małe baletniczki zatańczyły Jezioro Łabędzie! Z nasto-osobowej grupy na przedstawienie stawiła się tylko piątka… Powód? Korzystając z tego, że z zerówek można się jeszcze bezkarnie urywać, wielu rodziców sześciolatków jeździ na wakacje przed początkiem prawdziwego sezonu.

Na początku Lilka była tradycyjnie przyblokowana, ale potem jakoś się rozkręciła. Co zresztą świetnie widać na zdjęciu pamiątkowym ;))

Wstępnie zadeklarowaliśmy się na przyszłoroczne zajęcia. Bo będą i bardzo mnie to cieszy. Dziewczyny też chcą chodzić i widzę, że naprawdę balet lubią. Pani nie tylko ma świetne podejście do dzieci, ale też jest „szczególarą”, czyli dba o różne błahostki, dzięki którym panny czują się wyjątkowe. Dopilnowuje „realnej otoczki” i przygotowuje je, że próby są zwieńczone przedstawieniem (!) Na dzisiejszy występ przyniosła spinki oraz tiary oraz sama uczesała i pomalowała (!) wszystkie dziewczynki! 😀
