Wykrochmalić!

  • Mamuś, a jak Ty robisz krochmal?
  • Chcesz pościel prać?
  • Tak. Ty pierzesz.
  • No to chyba masz za dużo czasu… Ale potem musisz oddać do pralni!
  • Tak wiem. Wymaglować. Ale postanowiłam, że spróbuję wyprać sama i do pralni oddam sam magiel. Tym razem.
  • Ale to trudno schnie.
  • No ja wiem, ale lato jest to może mi wyschnie. Powiesz mi jak to robisz, czy nie?
  • Tak, powiem. Piorę pościel, a potem ustawiam na samo płukanie. I do tego płukania wlewam krochmal. 
  • A w jakiej temperaturze pierzesz? 40-stu?
  • Nie. 60. Krochmal robię tak, że do garnka wrzątku, wlewam kubek z rozrobioną w zimnej wodzie mąką ziemniaczaną.
  • To to spróbuję!

W malarstwie holenderskim XVII wieku świetnie widać panującą wtedy potrzebę mieszczańskiej czystości. Jest taki obraz, którego nie mogę teraz znaleźć, gdy kobieta układa w szafie pościel. Szafa jest wielka, ciężka, rzeźbiona, a pościel sztywna i śnieżnobiała. Każda sztuka jest podejrzewam zdobiona misternym haftem i samo jej dotykanie jest przyjemne.

Każda kobieta gromadząca dobra użytkowe ma jakieś swoje słabości. Jedna lubi ręczniki dopasowane kolorami, inne uwielbiają ekskluzywne garnki, a jeszcze inne narzuty czy poduszki. Lutka uwielbia obrusy. Ma ich kilka szafek. Świąteczne, tarasowe, białe, koronkowe i wielokolorowe. I zakup kolejnego zawsze łatwo tłumaczy: wzięłam taki obrusik, bo będzie pasował…/ bo taki był mi potrzebny…/ bo ten amerykański w kratę się opatrzył…, itd.

Ja kocham pościel! Trochę jej mam, lecz gdybym się zastanowiła co kolejne chcę kupić do domu,bez wahania wykrzyknę: KOLEJNĄ POŚCIEL! Bo, lada moment Mieszko będzie miał duże łóżko i trzeba dokupić komplety dla dzieciaków, no i marzy mi się dla nas jakaś taka nie kwiatowa, a np. w pasy.

Lubię pościel sztywną, wykrochmaloną i idealnie gładką (jeśli chodzi o fakturę, a nie wzór!). Pamiętam, że syn mojej higienistki w podstawówce miał zmienianą pościel co tydzień. Chyba mu tego nie zazdrościłam, ale uczucie leżenia w takiej świeżej pościeli jest wspaniałe…

No i dziś zabrałam się za pranie… Woda na krochmal już się gotuje! 🙂