Miałam kiedyś znajomego. Łączyła nas taka dość szczera, aczkolwiek życzliwa pomimo dużego cynizmu, relacja. Byliśmy razem na kilku wakacjach, on znał mojego bojfrienda, a ja znałam jego kolejne dziewczyny, z których wiele zostało moimi koleżankami. Jak poznałam Diabla, to on odczuwał tę znajomość jaką taką pozbawioną szacunku. Może i rzeczywiście tak było, a może był to idealizm świeżo zakochanego. Jakby nie było szlaki nam się wtedy rozeszły. W międzyczasie on zrobił dużą naukową karierę i czasem w mediach można usłyszeć jakiś wywiad z nim. Śmiesznie mi się słucha tych elokwentnych wywodów o sztuce przednubijskiej, albo wspomnień o wielomiesięcznych wyprawach archeologicznych do dzikich krajów, gdy przypominają mi się życiowe damsko-męskie mądrości Ancego: Pamiętaj Justyna, jak będziesz chciała spotykać się z facetem z dużym penisem, musisz spojrzeć na jego siostrę. Jeśli ma duży biust, to znaczy że mężczyźni w tej rodzinie mają duże fiuty. Albo: Kobiety z małym biustem bardziej się starają w łóżku czy: Kobiety prowadzą auta przysunięte do kierownicy, bo łatwiej się im rozchyla nogi. Tym niemniej jednak w tej zupie piwnego bełkotu zdarzały się kwiatki. Na ogół wulgarnie powiedziane, ale zawsze boleśnie prawdziwe. Bo baby są głupie. Sądzą, że jak odejdą, a potem wrócą, to on coś zrozumie.
W niedzielę przed domem sąsiadów zaparkowało dużo auto do przeprowadzek. Stopniowo zapełniało się meblami. Zapytałam:
- Ooo… Wywozi Pani stare meble?
- Nie. Wyprowadzam się.
- Poważnie??? Ale na zawsze?
- Miał roku czasu, żeby się zmienić.
Wow. Mowa o parze psychologów w wieku moich rodziców. Strasznie słaba sytuacja. Ona była bardzo fajną sąsiadką. Właściwie to oboje byli, chociaż jeśli miałabym wybierać kto ma zostać, wybrałabym ją. To ona kosiła trawę i dbała o otoczenie. A wiadomo lepszy taki gospodarny sąsiad. Ale sądzę, że z racji wykonywanego zawodu świetnie wie, że baby to głupie są, bo zawsze wracają. Więc ona pewnie tego „błędu” nie popełni. A szkoda, bo to fajna babka w pobliżu była!
