Klisza, erozja, kontrasty

Bawiłam się znowu programem graficznym. Wszystko przez Malami, która za pomocą instagramu (aplikacji na i-phona i androidy) poprzerabiała zdjęcia. Wygrzebałam więc na nowo photoscape i trochę podłubałam. Brakuje mi w tym programie klisz, ale jak gdzieś znajdę uzupełniająca aplikację, to Wam podlinkuję… Podoba mi się to i tak sądzę, że to niezły pomysł, żeby kolejne kalendarze dla dziadków zrobić w wersji retro. Btw. teraz jak wkleiłam to widzę, że muszę ramki wyciąć.

<><>

Wieczór. Mieszko i Łucja śpią, Lilka coś tam w prawie ciemnym pokoju gada. Zajrzałam do niej:

  • Chcesz koktajl?
  • Tak. A jaki?
  • Zielony. Z orzeszkami. Trzymaj sama szklankę, bo inaczej się oblejesz.

Diabli uchylił drzwi do sypialni dziewczyn. Machnął, żebym szła oglądać z nim Grę o Tron i zniknął. Lila:

  • Kto to był?
  • Jak to kto? Tata.
  • A wyglądał jak prawdziwy doktor.
  • Jaki znowu doktor?
  • Prawdziwy!