Telewizor by obejrzeć ceremonię otwarcia, włączyła Lutka. Wooowww. Nie mam pojęcia jakie będą głosy komentatorów, ale ja uważam, że było wspaniale. Ja tam się na takich rzeczach wzruszam i tak też było tym razem. Kompozycje na trybunach, 800 tancerzy na boisku, ten fortepian ukryty pod piłką i przeróbka utworu Chopina… Płakałam jak bóbr. Człowiek od nas nas na trybunach to był wujek Marcin. Jak pokazali kibiców (tysiące biało-czerwonych!) to dziewczyny zaciekawiły się, czy wujek jest pomalowany. Więc zadzwoniłam do niego. Odebrał telefon i absolutnie mnie nie słyszał. Na trybunach był TAKI hałas i szum, że ja też go nie słyszałam!
Pamiętam zimowe igrzyska w Calgary. Tam po raz pierwszy (chyba) dano kibicom czapeczki i szaliki by ułożyć z nich wzór. Ależ ja im tych czapeczek zazdrościłam 🙂 I pamiętam, że rodzice w gronie znajomych rozmawiali wtedy, że publiczność musi być zdyscyplinowana, że siadają w miejscach, gdzie mają bilety. Zobaczcie jaki skok zrobiliśmy przez te… 25 lat (bo to było w ’88). Widzieliście przecież tłumy, które układają flagi i napis: Respect! Napisałam więc bratu sms: Jaki napis układałeś? Przyślij nam mms-a jak jesteś pomalowany! I dostałam zwrotnego: Mmsy nie chodzą… Sieć jest zapchana. Ale jest super!
Podoba mi się rozmach z jakim przystąpiono do tego Euro. Owszem więcej mogło by być tego na ulicach, ale naród się zebrał i jesteśmy mocno tematyczni. Poza tym podobają mi reklamy. I to zarówno, te przypominające że jesteśmy GOSPODARZAMI (z niezapomnianą puentą: Avete żurek :)) czy te poboczne wykorzystujące Euro jako motyw (np. ta Ingu z Edytą Górniak, która na koniec nabija się sama z siebie i mówi: Czy ja to już kiedyś śpiewałam? O hymnie :))
<><>
Wyszłam po I-szej bramce (jak czas pokazał po najlepszej części) z pannami do ogródka i widzę, że sąsiad myje auto. Sąsiad fajny, z jego synem byłam na studniówce, ale to zdecydowanie ten przypadek, że ojciec ciekawszy od syna 😉
- Nie ogląda Pan?
- Nie, nie mogę. Serducho słabe. Tylko 30% wydolności.
- A to emocje jednak duże…
- Za duże… Obejrzę później. Jak będę znać wynik. Ale otwarcie było piękne…
- To prawda.
Chroniąc się więc przed emocjami zostałyśmy w ogródku tworząc CYKL SPORTOWY!




