– stąd.
Jechałam sobie autem i odkryłam, że naszą starą przychodnię zburzono. Niewielka to strata. Budynek był raczej szpetny i zdaje się z nie najzdrowszych materiałów. Aaaale, obok gruzowiska stały dwa kontenery. Jeden z wielkim napisem: gruz, drugi z mega napisem: złom. Bingo! Korzystając z okazji załadowałam więc Dacię starym grillem i suszarką i pojechałam wywalić… (Diabli usypiał w tym czasie panny). Łatwo nie było… Jak wchodziłam po tych bocznych schodkach na górę kontenera by wrzucić wielki metalowy stojak po grillu, długo nie udawało mi się go zarzucić i posypałam się resztką popiołu 😉 Ale w końcu się udało! 🙂
