Pamiętam z czasów gdy byłam mała, jak Lutka myła okna. Co roku na wiosnę. Rozkręcała je dużym śrubokrętem i myła razem z parapetem i framugami wyczyniając na framudze popisy niemalże cyrkowe. Gdybym mogła się przenieść w czasie, nakrzyczałabym na nią, że jest nieodpowiedzialną matką robiąc takie figury w oknie 8 piętra! Myła je zresztą najpierw wodą ze środkiem, a potem płynem. Jak skończyła, wołała nas i pytała: Czy widzicie różnicę? A my wykrzykiwaliśmy: Ojej! Ktoś wybił okna!
<>
W drugim sezonie Boardwalk Empire Nucky Thompson ma problemy z drobnicą przestępczą która rozbija mu lukratywny w latach 20-tych biznes alkoholowy. Jego friend -gruba ryba z Chicago radzi mu: Przeczekaj. Jak ja nie mam szczęścia w kartach, czekam. Okazja przyjdzie sama…
<>
Istnieje teoria, że kryzys, który teraz mamy i na który wszystko się zwala, się nie skończy. Że nie będzie lepiej, bo poprzedni stan nie był logiczny. Nadchodzi era Krajów Tygrysa i dobrze będzie się teraz działo w Azji, natomiast stara Europa powoli zacznie podupadać.
<>
Ruszyłam w wir porządków. Nie ma co dłużej czekać, że powrócą czasy pani do sprzątania i że ktoś zrobi to za mnie. W weekend umyłam większość okien a w poniedziałek dokończyłam. Starłam kurze i odjechałam naszym łóżkiem by wciągnąć odkurzaczem kłęby „kotów”. Zastosowałam trochę skrótów. Nie ścierałam kurzu na półkach w bawialni. Robił to Diabli na urodziny Mieszka. To była ta sytuacja, kiedy poszedł sprzątać na górę i był tam tak długo, że aż zaczęli się schodzić pierwsi goście. Weszłam zobaczyć co u niego i odkryłam, że stoi w majtkach, zatopiony w górze ściagniętych z półek zabawek. Trzymając ściereczkę i spray powiedział: Jestem w czarnej d..pie z porządkami… 😉 Więc jak widzicie bawialnia to stajnia Achillesa. Umyłam tam okna, ułożyłam zabawki, i starłam kurz z KRAWĘDZI. Daleko mi do perfekcji Lutki. Drzwi tarasowe myłam trzykrotnie bo co zaświeciło słońce to obnażało, że rozmazałam, a nie umyłam. I w ogóle niedoróbek jest pewnie więcej… Ale i tak jestem z siebie dumna!
Ujęcie okna na dole z innej strony, niż w kwiatowy weekend dwa tygodnie temu. Ileż ja się wtedy nakombinowałam z kadrowaniem, żeby nie było widać brudnych szyb ;)) A to już wersja CZYSTA. Btw. uwielbiam hiacynty. Takie małe kwiatki, a zapachu z nich na cały pokój!












