Astronomiczna wiosna!

W dniu astronomicznej wiosny, w Wielki Czwartek 2008 roku, urodziła się Lila. Pewnie miała nadzieję, że zawsze będzie naszą najmniejszą kropeczką, ale po niej pojawił się jej brat, a ona stała się siostrą średnią. Właściwa impreza będzie w niedzielę, ale świętowanie zaczęliśmy już dziś.

Z marcówek ściagnęłam świetny pomysł babeczek. Mama Franka przygotowała, a młodzian ozdobił i zaniósł do przedszkola. Wczoraj więc piekłam, a po południu Lila przy pomocy Łucji, je zdobiła 🙂

Problem miałam z ilością. Wyszło, że dodałam sumę dzieci (musiałam założyć, że MOGĄ być wszystkie), plus dwie panie. 26+2= 3 tacki babeczek. Ciasto zrobiłam jogurtowe 😉 Ten przepis pomnożyłam x2 i wyszło w sam raz, choć miałam problem z wymieszaniem tego na jednolitą masę.

Lila bardzo była przejęta dzisiejszą imprezą. Babeczki załadowałam do wielkiego pudła, które obkleiłam papierem do prezentów. W tym moim biegu chciałam wnieść je pod pachą do sali, dać pani i rzucić, że Lila ma dziś urodziny, ale Lila – ten człowiek, który olewa absolutnie wszystko, nakrzyczała na mnie przed salą, ŻE ONA CHCE WNIEŚĆ! I że WSZYSCY powiedzą, że przyszły DWIE LILE (w sensie, że takie duże pudełko). Więc wniosła 🙂 Ja tylko podtrzymywałam z boku 🙂 Dzieci od razu przybiegły, a emocje mogą jej chyba nie pozwolić zasnąć na leżakowaniu!