Pierwszy, który zrobił zdjęcia „latających ludzi” był Jan von Holleben. Układał ich na trawie, pomostach, kamieniach, asfalcie tak by robili wrażenie, że unoszą się w powietrzu.Tu więcej. I tu.

Jego projekt, chociaż go zarejestrowałam mnie nie zaispirował. I pewnie bym tego nie przetworzyła gdyby nie Adele Enerson, która fotografowała swoją śpiącą córeczkę. Cykl nazwała Mila’s Day Dream, a zdjęcia Mili, która za parę dni skończy roczek, dały początek niezwykłemu nurtowi fotograficznemu, gromadzącemu „followers” na całym świecie. Każde ze swoich zdjęć Adele Enerson zatytuowała. To poniżej to: „My precious pearl”. A więcej zobaczycie tu.

Przyszło lato no i mi się zachciało takiej sesji. Zebrałam kocyki, ubranka i zaczęłam kombinować… Narazie tylko dwie „fantazje”, ale cd z pewnością nastąpi!
Pierwszy to Tribute dla Adeli, za bycie tak wspaniale kreatywną 🙂 Moja wersja jej „Loundry Day”… Z Mieszkiem!

Druga fota to Mieszko-pirat, który akurat podskoczył na fali jedząc rybę 😉 Po namyśle dochodzę do wniosku, że wyobrażenie sobie morza i łodzi wymaga sporej dawki dobrej woli 😉 ale umówmy się, że kolejne stylizacje będą lepsze :))

I teraz SIEDEM TIP-ów, które mi przyszły do głowy:
- Ważne, jest światło, więc rób zdjecia w w słoneczny dzień.
- Idealne jest dziecko 2-3 miesięczne. „Marzeń sennych” Mieszka nie dało by się sfotografować, bo gdybym go zaczęła przekładać i podkładać mu coś pod głowę obudził by się momentalnie. Z takim starszym wychodzą zdjęcia po prostu inne.
- Wybierz poranek. Koło 10-tej światło słoneczne było już za mocne, jemu przeszkadzało, no i sesję trzeba było zakończyć.
- Zrezygnuj z nadmiaru gadżetów. Pierwotnie w „morskiej” scenerii była ośmiornica, ale ona tą jaskrawą zielenią gryzła się z kolorami.
- Wygładź tło najbardziej jak dasz radę.
- Fografuj z góry. Np. z krzesła. Idealna była by antresola.
- No i ogranicz liczbę zdjęć do dwóch dziennie, bo model jak widać mało cierpliwy jest 😉

