Pa-pa-pa-pa-pa Całusów sto dwa!

-rzucił nam dziadek, jak już siedziałyśmy w aucie

Jedna z koleżanek Lutki ma na imię Krysia. Krysia została babcią mając 55 lat i była wtedy na placówce z mężem. Synowa zadzwoniła do niej i powiedziała:

  • Mamusiu, może byś zjechała i zajęła się wnukiem?

Krysia jej odpowiedziała:

  • Dorotko, Ty chyba żartujesz? Ja mogę dać Ci pieniądze na nianię.

No i podejrzewam, że pomimo całej swojej fascynacji wnukami Lutka odpowiedziała by podobnie. Ale narzekać nie moge. Wróciłam wypoczęta, mam obcięte i pofarbowane włosy i zrobiony pedicur. Jestem obkupiona i za-towarowana owocami i warzywami na jakieś półtora tygodnia. One naprawdę tam są lepsze. Pominę bób, który dziewczyny łuskają bezpośrednio przed sprzedażą i kosztuje 1/4 tego co tutaj, ale przywiozłam też jabłka, takie pierwsze polskie jabłka, które są miękkie, soczyste i kwaskowate, a pachną tak, że cały samochód mi nimi przesiąkł.

Po drodze mieliśmy dwa postoje, w tym jeden w lesie. Panny pobiegały pomiędzy młodymi drzewkami, a Mieszo wyciągnął nogi poza fotelikiem. Podróż krótka więc nie była, ale za to przebiegła przyjemnie! 😀