-Ripper Street, s01e05, ogólnie na plus, w piątym odcinku jest dużo nawiązań do mitologii Egipskiej, której to dużo było też w American Gods
Leniwość. Mam zaproszenie na old-schoolowe party w stylu lat ’80-tych i… odpuszczam. W sumie to łatwy temat: włosy na tapir odrzucam do tyłu i mocno lakieruję, do tego wielkie turkusowe obramowanie oczu, plus różowa szminka. Sukienka w kolorze pink i trójkątne kolczyki, albo złote leginsy i krótka kurteczka… Hity muzyczne z tamtej epoki znam WSZYSTKIE! Aaale, przede mną mocno przeładowany okres i czuję, że powinnam z tym balowaniem przystopować, by zebrać siły. Byłam więc tylko na Long Runie rano, zmokłam i się wypociłam. Mgła taka, że nie widzę domów w sąsiednim szeregu, robię więc sernik i odpalam drugi sezon Ripper Street!
<><>
Mam dla Was przekomicznego mema. To taki hit sprzed tygodnia, ale MOŻE ktoś go jeszcze nie widział 🙂

