– cyt za Mieszko, który przed wyjazdem próbował zabezpieczyć budowle z klocków…
Jest taki nowy wynalazek do włosów… Kolejna genialna szczotka… I jest naprawdę genialna! Moja wersja pochodzi od chińskiego przyjaciela („My friend”), ale z pewnością można kupić też w innych miejscach. Wszystkie wcześniejsze warianty szczotek, którymi się zachwycałam przy tej GINĄ. Nie dość, że rozczesuje, to nie szarpie. Jest jakaś strasznie duża, dziewczyny ją zabrały do dziadków, ale naprawdę, ani nie wyrywa, ani nie ciągnie, a rozplątuje wszystko 🙂 Wygląda to cudo tak jak niżej i jak traficie to polecam:

<><>
Dziś sprzątam, wieczorem mam wyjście, ale do tego momentu szaleję ze szmatą. Mieszko przed wyjazdem próbował podjąć próbę negocjacji o NIEPRZESUWANIU klocków, ale wygrał tylko tyle, że wybraliśmy miejsce, gdzie je ZSUNĘ. Na rynek pojechałam za późno i nic już nie było, za to zdołałam zamówić tort na urodziny dla młodego. Mam dla Was też filmik. Nakręcony przez koleżankę Łucji, przerobiony dzięki musicali, a widać na nim jak świetnie się bawi jej klasa na lodowisku. Takie mają lekcje w-f-u raz w tygodniu! Mam nadzieję, że w przyszłym roku Lilka TEŻ będzie jeździć na łyżwy 😀
