Jeden gość, którego czytuję, napisał ostatnio fajną rzecz. Że żyjemy w takich dziwnych czasach, gdzie nikt nie marzy o niezwykłych przygodach, rewolucji w życiu albo porywającej miłości. Bo większość z nas marzy o świętym spokoju. Bardzo mi się to spodobało, bo rzeczywiście tak jest.
><
Dzieciaki rozpoczęły pierwszą turę ferii. Żadnych fajerwerków nie będzie bo ja mam kilka tematów do załatwienia, ale skoro drożdże JUŻ z dziadkami, ja uderzyłam na… demonstrację 🙂
Mam dziś taką fazę, że przyszło mi do głowy, że udział w takich wydarzeniach jest naszym obywatelskim obowiązkiem. Czymś takim jak udział w wyborach. Czymś takim co robimy ponad to nasze codzienne borykanie z życiem. A dochodząc do wiecu pomyślałam również, że lubię to. Atmosfera jest podobna do tej na linii startu przed biegiem. Emocje i energia naprawdę są wyczuwalne. Tematów, które mogą nas porwać jest dużo. Strzelanie myśliwych do zwierząt, reforma edukacji czy wycinanie lasów. Mój konik to prawa kobiet i to nawet chyba nie prawo do aborcji, ale prawo do edukacji seksualnej i decydowania o płodności.
Btw. wiecie co się odkrzykuje policji gdy krzyczy: „Uwaga! Policja!” ? Krzyczy się: „Uwaga! Obywatele!” 😀

