– Glow. Ogólnie na plus, super stroje i fryzury, ale poboczne wątki są nużące.
Odbębniłam pierwszą z noworocznych wizyt lekarskich. Dentystę… Brr… Wybierałam się od sierpnia i stale to przesuwałam, ale 31-go grudnia brutalnie na bagietce FIT wypadła mi plomba w piątce i nie było opcji przesunięcia dalej. Pomyślałam, że to taki symboliczny Apollo 13, pech zostawiamy w starym roku i nie ma co dalej o tym myśleć. Na kolejną wizytę zapisałam się za miesiąc – czas zacząć doroczne przeglądy dzieciaków.
<>
Powoli odliczam godziny do przybycia dzieci. Mam dla Was tematyczną fotkę Miaustry. Słabo ją widać, bo to przez szybę auta, ale siedzi w lewym oknie kuchni. Ona tak siedzi zawsze jak wychodzę. A czasem jak wracam, to wciąż tam jest 🙂 Btw. z szynki najbardziej lubi sznurek… Ja nie wiem czym ją kiedyś karmiono… Klarens w tym czasie śpi. On wraca po tych swoich parodniowych wojażach taki wykończony, że pada. Na 12 godzin. I wtedy można z nim robić wszystko. Głaskać po brzuchu, a nawet nosić. Potem się budzi, gryzie najbliższe łydki, je i znowu wychodzi…

