Sprawdziłam na stronie parafii, kiedy będę mieć księdza po kolędzie i wychodzi na to, że dopiero w połowie lutego. Pościele wymienione i wyprane, a dziś będę przeglądać szafy. Dzieci tymczasem odnoszą sukcesy na stokach! W swoich szkółkach narciarskich panny zdobyły wyróżnienie, a Mieszko zdobył pierwsze miejsce! 😀
Natomiast niestety cały czas nie ma Klarensa. On dostaje noworocznej histerii od wystrzałów i znika. Nie mam nic do fajerwerków, ale od 18 do 2 rano praktycznie non-stop to trochę za dużo. Pozbierałam resztki po racach oraz petardach w ogródku i przed domem (nastoletni syn sąsiadów zrobił party). Dziś jeszcze nie, ale jutro zaczynam kota szukać. Bo wyszedł 31-go rano i go nie ma (miewał dłuższe nieobecności, ale tym razem po drodze były fajerwerki).
***
Tu macie Mieszeczka ruszającego do końcowego egzaminu na stoku:


