przygotowania 1

  • Wpadniesz na Halloween jak będziesz wracał z pracy?
  • Musisz mi przypomnieć.
  • Będzie musiał powiedzieć: Cukierek albo Psikus.
  • To powiem Cukierek.
  • NIE. Musisz powiedzieć CAŁĄ tę formułę: Cukierek albo Psikus.
  • I co wtedy się stanie?
  • Wtedy ja stanę przed wyborem, czy dać Ci cukierka, czy zaryzykować, że mi zrobisz psikusa.
  • To ja wolę psikusa.
  • Ale to JA decyduję co się stanie!

🙂 Zobaczymy jak to jutro wyjdzie. Sporo dzieci jednak wyjeżdża, ale liczyłam na TO, bo gdyby wszyscy zaproszeni przyszli to było by nas za DUŻO. Patrzę na fajny obrazek jak w Meksyku przygotowują ołtarze dla zmarłych. Rzeczywiście co kraj to obyczaj. Niby wiara ta sama, ale różnice bywają spore. Obowiązkowe jest zdjęcie, czaszki z cukru, świece, jedzenie (Cyganie też jedzą ze zmarłymi), wycinanka (to jest niezłe 🙂 i woda. „Cada elemento es importante” – każdy element jest ważny. I to jest po prostu inne. Jeden nawet taki ołtarz ma gdzieś tam powstać i chcę z dziećmi tam pojechać, żeby to zobaczyły, bo każdy wspomina inaczej.

<><>

Pochwalę się jeszcze Lilką, bo zupełnie przypadkiem udała nam się rano jedna NOWA rzecz. Dzieciaki wszystkie wyszły na ósmą do szkoły, ale ja zapomniałam, że Lilka po dodatkowym angielskim wraca do domu. Mamy specjalną chowankę na klucz, ale panna nie potrafiła otwierać drzwi. To taki pewien system przekręcania klucza. Ale zapomniałam, że ona wraca i na 9-tą pojechałam na siłownię… Ćwiczę, ćwiczę i ok 9:30 przychodzi myśl, że Lilka wraca przecież do domu! Dotrwałam do końca zajęć i nie przebierając się wróciłam. Lecz okazało się, że Lila SAMA otworzyła sobie drzwi. Ja już sobie wyobrażałam, jak ona mi zamarza w tym deszczo-wietrze, a panienka sobie poradziła. Super! :)