Sezon drugi

Zimno, nieprzyjemnie, więc ruszyliśmy do kina! Bilety miałam do odbioru za jakieś punkty, wybierać jest w czymś, więc po pierwszym planie, że każde idzie do INNEJ sali – na INNY film, towarzystwo w końcu wybrało JEDEN. Emotki. Ja tradycyjnie NIE wchodziłam do sali, posadziłam dzieciaki na miejscach, wręczyłam po pop-cornie, wodzie i jabłkach (przypomniał mi się TEN patent, a ponieważ jabłka w tym w tym roku są pyszne, to przerabiamy). Film się podobał, robione w dużych ilościach były zdjęcia w tych tekturowych makietach z innych filmów i wybrany został KOLEJNY film do obejrzenia 🙂 Ja W TYM CZASIE pochodziłam sobie po sklepach, strasznie mi się jedna koszula podobała, ale skończyło się na kawie 🙂 Potem natomiast pojechaliśmy na proszony obiad. I przeleciała niedziela. A i ten… prasowanie wieczorne przy Belfrze zrobiłam. Mało oglądam polskich seriali, ale ten jest tego warty.