Znalazł się Klarens. Ostatni raz widziałam go w piątek, w weekend mnie nie było, a wczoraj wieczorem się pojawił! Miałam taki sen w sobotę, w tej Łodzi, że usłyszałam miauknięcie. Tak głośne, że aż się obudziłam. I tak myślałam, że może to jemu coś się stało? Wczoraj zajrzałam do weterynarza- u nas weterynarz pełni funkcję ostrego dyżuru zaginionych i znalezionych zwierząt, ale info o czarno-białym kocie nie było. Polecono mi stronę save-animals, gdzie są zamieszczane takie zgłoszenia, ale ruch tam jest niewielki. Zresztą kto by go dał radę złapać?
Ale przyszedł. Noc przespał, rano wyszedł, wrócił i śpi znowu 🙂 Zrobiłam mu kilka zdjęć, bo już szykowałam się do drukowania plakatów i odkryłam, że dawno go nie fotografowałam 🙂



I przy okazji Miaustra. Imię wymyślił Mieszko, bo dokładnie tak na imię pręgowana kotka w Lego Ninjago 🙂 Tak jak już pisałam, doszła w połowie lata i mam wrażenie, że ktoś ją podrzucił. Jest wysterylizowana, ma około 8 lat, załatwia się wyłącznie w domu, a jak raz na jakiś czas wystawiam ją na dwór, to po 5 minutach w histerii wraca. Lubi siedzieć na brzegu wanny, śpi na łóżku Łucji i ma na takie nawyki kota, który mieszkał w pomieszczeniu zamkniętym. Bo np. lubi wchodzić tam gdzie jest wysoko – Klarens to olewa, prawdziwe życie jest za drzwiami, a dom służy do wygody i jest bezpieczny w każdym jego miejscu.



<><>
Ruszamy z szykowaniem do Halloween. Dynię dzieciaki zrobią w przyszłym tygodniu, stroje już mamy, więc czas zapraszać gości! Nie robię w tym roku klasycznej imprezy, za to zapraszamy: NA wspólne świętowanie Halloween. Czyli zbiórka u nas w domu i potem już idą na cukierkowe polowanie! Rano zrobiła zaproszenia Łucja, a po południu pewnie zrobią maluchy. Kupiłam taką paczkę plastikowych pająków, ale okazało się, że to pierścionki, więc do każdego zaproszenia taki dołączamy!

