Pojechałam dziś na grzyby. Marudziłam i marudziłam i w końcu udało mi się Ciasteczkowego wyciągnąć. Chciałam gdzieś blisko, a on wszystkie okoliczne zakątki zna doskonale. I? I grzybów nie było 🙂 Po drodze dzwonił do kumpla-grzybiarza i rzeczywiście już się skończyły. Zebraliśmy całe PIĘĆ, z czego ja JEDEN…
<><>
- Łucza, jak tam w szkole?
- Dobrze. Mogę z Tobą oglądać?
- Yyyy… Nie. To jest serial o tym jak powstała pornografia. Zostało mi 6 koszulek. Szybko przeprasuję i wyłączam. Śmigaj na razie na górę.
Świetne są te „Kroniki Times Square”. Takie prawdziwe i realistyczne. Z kimś ostatnio rozmawiałam o książkach. I usłyszałam termin „fabuła szkatułkowa”, kiedy w jednym wątku ukryty jest kolejny. Taki właśnie jest ten serial. Na basenie widzieliśmy Radeczka, który strzelił focha-giganta. I Mieszko miał pierwszą lekcję karate. Prowadzący kazał się tytułować: trener albo sensei 🙂 Młody jest zachwycony! 🙂
