Burek oridżinal

Wygląda na to, że znalazłam idealne połączenia dla ciasta filo. Wersja ze szpinakiem była ok, chociaż nie przepadam, za szpinakowym farszem, baklava była za słodka (lecz ona taka musi być), ale WERSJA wypełniona serem jest przepyszna. Jeśli byliście na wakacjach w Chorwacji to musowo coś takiego jedliście! Tam nazywa się to burek, najczęściej występuje w wersji so syrom i właściwie to nie ma prostszego placka. Układasz pięć warstw ciasta, każda posmarowana rozpuszczonym masłem. Potem jest ser (ser twarogowy, ja miałam taki zmielony jak na sernik, wymieszany z kostką fety, dodałam też łyżkę jogurtu, żeby lepiej wymieszać), potem 2-3 warstwy wysmarowanego ciasta, znowu ser i znowu ciasto (3-5 warstw). Żadnych soli czy pieprzu. Nie dałam też czosnku, choć niektórzy dają. Piekarnik na 170 stopni, aż do zarumienienia (20-35 minut). Pycha. Skatowałam Ciasteczkowego, który zaczyna się buntować i NIE chce jeść, że niby mu brzuch rośnie, ale zjadł AŻ dwa kawałki. Uzupełniłam zestaw leczem wg Makłowicza i też pasowało! Wyszedł przyjemny, energetyczny duet na jesień 🙂

Przystąpiłam też do przerabianie pigw z ogródka. Dużo ich nie, ale na miesiąc zamiast cytryny do herbaty będzie 🙂