Łucja pojechała na kolonie... PIERWSZE… Na całe 10 dni! Profil kolonii: artystyczne. Mają mieć różne zajęcia, występy i wielką galę na zakończenie. Początkowo chciałam ją wysłać na plastyczne, ale potem znalazłam te artystyczne i wydaje mi się to lepsze. Na zakończenie roku w szkole wychowawczyni powiedziała, że w IV klasie panna NIE będzie miała wyróżnienia, jeśli NIE zwiększy aktywności na lekcjach. Bo ona wie, ale po co się zgłaszać… Ma dużo cech obserwatora, a trzeba ją pchać na plan pierwszy.
Wczoraj wieczorem Lila napisała dla niej list i Łucja miała ten list otworzyć w autokarze. List napisał też Mieszko, ale uznał, że to jednak będzie dla NIEGO :))
Ma kieszonkowe, dodatkową kasę na wycieczki fakultatywne, zasilony telefon i po drodze w weekend ma wpaść do niej Diabli. Ja z maluchami pakujemy się do auta, zabieramy psa i jedziemy jutro na kilka dni do dziadków. Łucja ma dzwonić, esemesować i stukać mi wiadomości przez Whatsup-a. Założyłam go sobie miesiąc temu i co zabawne okazało się, że obie dziewczyny już tam są. A jak odkryły, że jestem i JA, to pierwsze co usłyszałam było, że „chyba nie sądzisz, że dołączymy CIĘ do NASZYCH grup” 🙂
Bus ruszył, mi spuchnęły cycki (panna ma 10 lat, a ja cały czas reaguję, jakby miała pół roku), więc szybko wsiadłam do auta. A tam młody mnie natychmiast sprowadził na ziemię:
- Mamo, a JAKI numer ma Pazdan?


