Akcja: frędzel

Dziś miałam z eM wizytę u… chirurga. Boli go ten siusiak, więc ze skierowaniem stawiliśmy się dziś u specjalnego lekarza. Babeczka obejrzała NA STOLE przerażonego gościa i zapisała maść. Jakiś taki steryd, który mamy stosować do września. Stulejki nie ma, ale napletek jest przyklejony i trzeba trochę chłopakowi w słusznej sprawie pomagać. Maść już mam, zaczynamy stosowanie, któregoś wieczora ma też wpaść Diabli to mu pokażę jak robić, bo może nie wie 🙂 A że zabiera drożdże na prawie trzy tygodnie to musi się nauczyć jak syna obsługiwać. W sumie to cieszę się, że nie jest problem na skalę „zabiegowo-operacyjną”, no ale za to chwilę to potrwa. Kontrola chwilę po rozpoczęciu roku szkolnego.

<>

Mamy natomiast rowerowy sukces. Mieszko potrafi jeździć na dwukołowym. Zziajałam się setnie, ale chłopak złapał. To pierwszy przypadek z TRÓJKI, który zaczął przygodę OD roweru biegowego. Miała go już Łucja, ale nie chciała na nim jeździć, a i Lilka wolała 4-kołowy. Natomiast młody biegał na biegowym przez kilka lat i rzeczywiście jak wsiadł DZIŚ na zwyczajny rower i złapał o co chodzi z kręceniem pedałów to pojechał. Prosto i stabilnie. POLECAM ten tok nauczania 🙂

s03 bike season #mission completed

Jestem WIELKA i MOKRA.