Stajnia Augiasza

Ruszyłam temat odkładany na wakacje… Porządek w biurkach i pokojach dziecięcych. Plecaki już uprane a zielone coś znalazłam u Łucji :/. Podręczniki, dzienniczki i zeszyty idą na makulaturę. Buty zmienne wywaliłam, bo je porozwalały, a wstępny przegląd dziecięcej literatury piętrzącej się w różnych kątach zrobiony. Cieszę się, że weszłam w moment, kiedy możemy się już czegoś pozbywać. Sagę o Tupciu Chrupciu, który jest dedykowany dzieciom idącym do przedszkola włożyłam do siaty, którą we wrześniu wywiozę do przedszkolnej biblioteczki. Podobnie jak Boba Budowniczego i dwie dziecięce encyklopedie, które nam się dublują. Powinnam przejrzeć poezje, bo antologii wierszy dla dzieci mam sporo, poza tym trzy tomy Brzechwy, kilka zbiorków Tuwima i jestem pewna, że zawartość się powtarza. Ale to pewnie dopiero za rok ogarnę.

Na zakupy szkolne wybieram się z pannami w połowie sierpnia, ale już w tej chwili wiem, że NIE kupujemy naklejek na zeszyty, ekierek, kredek, bloków technicznych, gumek do ścierania i ołówków. U Chińczyków zamówiłam fikuśne korektory, żelowe flamastry i kolejne… gumki.

Do siat do przekazania wrzuciłam dwa tornistry dziewczyn. Obie miały je w swojej pierwszej klasie i nie zniszczyły. Ale później chciały INNE. Stare trzymałam w szafach, bo może się przydadzą, lecz żadna nie chce już mieć słodkich kotków. Trudno, ale przynajmniej będzie więcej miejsca 🙂

Mam też wiaderko połamanych kredek, więc muszę sobie wieczorem włączyć jakiś film i będę temperować 🙂