coraz bliżej święta!

Kolekcja na święta 2015 jest oparta na wzorach z ’60. Złoto, zdobienia, barok, przepych i rozpusta. Ach, i mowa o bombkach! Bo w sobotę zabrałam nas do krainy bombek. Tam gdzie rok temu, czyli do Nowej Dęby i fabryki ozdób choinkowych. Kolejne weekendy grudnia mamy już pozajmowane, więc był to jedyny wolny przedświąteczny termin. Zahaczyliśmy oczywiście o dziadków i dziadki też bombki pooglądały. Miejsce im się też podobało i jak to Lutka słusznie skomentowała: Jedynym problemem takich miejsc jest to, że człowiek chce tam kupić wszystko. I od razu myślisz, a to na prezent tu, a to na prezent tam, a to wezmę sobie. 🙂

Bierzesz w ręce te błyszczące kule i ogarnia Cię taki absolutny zachwyt i wiesz, że obdarowani też to poczują 🙂

Zobaczcie jakie wspaniałe takie pierniczki 🙂 Łucja wybrała sobie bombkę w kształcie mufinki! Klarens „dostał” bombkę z kotem, a Lilka wybrała sobie wielką kulę z reflektorkiem 🙂

Sówki to też wzór tegoroczny i Lutka kupiła jedną swojej koleżance, od której ciągle pożycza koci kontener. Btw. koleżanka zbiera sowy.

Misie to haczyk na kolekcjonerów. Co roku misie mają nowe koszulki. W ubiegłym roku siedziały w pastelowych, a w tym w skandynawskich 🙂

O każdej pełnej godzinie wychodzi koleś i czy to ma widownię czy nie zaczyna publicznie „dmuchać bombki”. Śmieszna była akcja bo z bocznej sali wyszedł właściciel firmy (kojarzyłam go z www) i zaczął młodego instruować. Żeby nie wciągać powietrza, jak wyginać, itd. Pogadał i poszedł. A po sekundzie podszedł syn właściciela i powiedział do gościa: Nie przejmuj się. Ojciec wszystkich poucza, a sam się nie zna 🙂 Taki smaczek rodzinnych relacji.

Dzieciaki tradycyjnie wcisnęłam na warsztaty zdobienia bombek

A potem udaliśmy się już do SKLEPU :)) Śliczne i cudowne miejsce!